24 września 2026 roku w St. Louis w Stanach Zjednoczonych odbyła się beatyfikacja arcybiskupa Fultona Johna Sheena – jednego z najbardziej znanych katolickich kaznodziejów XX wieku, pioniera ewangelizacji za pomocą radia i telewizji oraz wieloletniego promotora działalności misyjnej Kościoła. Mszy beatyfikacyjnej przewodniczył w imieniu papieża Leona XIV kard. Luis Antonio Tagle, proprefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji, Sekcji ds. Pierwszej Ewangelizacji i Nowych Kościołów Partykularnych. Wybór celebransa miał szczególną wymowę: Sheen przez dziesięciolecia łączył działalność medialną z zaangażowaniem na rzecz misji, natomiast kard. Tagle odpowiada w Kurii Rzymskiej właśnie za tę dziedzinę życia Kościoła, której Sheen poświęcił znaczną część swojej posługi: ewangelizację oraz misyjne zaangażowanie Kościoła.
W Liście apostolskim papież Leon XIV określił Fultona Sheena jako „niestrudzonego głosiciela Ewangelii poprzez nowoczesne środki komunikacji oraz gorliwego pasterza ożywianego misyjnym zapałem”. Właśnie te dwa wymiary jego życia – ewangelizacja i misyjne pasterstwo – stały się główną osią homilii kard. Tagle.
Wspomnienie liturgiczne bł. Fultona J. Sheena zostało wyznaczone na 9 grudnia, czyli dzień jego śmierci – narodzin dla nieba.
Poniżej publikujemy pełne polskie opracowanie tekstów odczytanych podczas uroczystości: prośbę o beatyfikację, biografię kandydata, List apostolski papieża Leona XIV oraz homilię kard. Luisa Antonio Tagle.
Prośba o beatyfikację Fultona J. Sheena
Z głęboką wdzięcznością wobec Boga Wszechmogącego i z wielką radością staję przed wami w imieniu diecezji Peoria oraz niezliczonych wiernych na całym świecie, aby prosić o ogłoszenie beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Fultona Johna Sheena.
Sprawa jego beatyfikacji i kanonizacji została formalnie otwarta przez mojego poprzednika, biskupa Daniela Jenky’ego, w diecezji Peoria w 2002 roku.
Z pomocą ks. prałata Richarda Sosemana diecezjalni śledczy skrupulatnie zgromadzili świadectwa i dokumentację dotyczącą życia oraz świętości arcybiskupa Sheena, w tym zeznania świadków, którzy pod przysięgą potwierdzali jego cnoty i opinię świętości.
Po tym obszernym badaniu przeprowadzonym przez Kościół papież Benedykt XVI 28 czerwca 2012 roku uznał heroiczność cnót Sheena, ogłaszając go Czcigodnym Sługą Bożym.
Kościół dokładnie zbadał również przywrócenie życia Jamesowi Fultonowi Engstromowi – dziecku, które po narodzinach przez 61 minut nie miało akcji serca ani oddechu. Cud ten został uznany przez papieża Franciszka 6 lipca 2019 roku.
Dlatego, z wdzięcznością za pracę wszystkich, którzy wiernie prowadzili tę sprawę, oraz odpowiadając na pobożność i modlitwy Ludu Bożego, ja, Louis Tylka, biskup Peorii, pokornie proszę, aby Sługa Boży Fulton John Sheen został zaliczony w poczet błogosławionych Kościoła.
Życiorys Fultona J. Sheena
Arcybiskup Fulton John Sheen był gorliwym wspierającym działalność misyjną Kościoła oraz wybitnym ewangelizatorem, który wykorzystywał radio i telewizję, aby prowadzić ludzi do nawrócenia i przyprowadzać dusze do Chrystusa.
Peter John Sheen urodził się 8 maja 1895 roku w El Paso w stanie Illinois, choć z czasem zaczął posługiwać się panieńskim nazwiskiem swojej matki – Fulton. Jego rodzice, Newton i Delia, wychowali Fultona w wierze i przekazali mu cnoty, które towarzyszyły mu przez całe życie. Po przeprowadzce do Peorii, jeszcze jako młody chłopiec, Fulton służył do Mszy biskupowi Spaldingowi, a następnie ukończył Spalding Institute jako najlepszy absolwent swojego rocznika.
Rozeznając powołanie do kapłaństwa, został skierowany do seminarium św. Pawła w St. Paul w stanie Minnesota. Święcenia kapłańskie przyjął w Peorii 20 września 1919 roku. Właśnie wtedy ks. Sheen podjął zobowiązanie, aby każdego dnia odprawiać nieprzerwanie godzinną adorację eucharystyczną – Godzinę Świętą. Kontynuował studia na Katolickim Uniwersytecie w Leuven w Belgii, gdzie w 1923 roku uzyskał doktorat z filozofii. Jako próbę jego posłuszeństwa wezwano ks. Sheena z powrotem do Peorii, gdzie przez rok pełnił posługę wikariusza w parafii św. Patryka. Następnie jego biskup zwolnił go z obowiązków diecezjalnych, aby mógł w pełnym wymiarze wykładać na Catholic University of America w Waszyngtonie.
Ks. Sheen rozpoczął również prowadzenie cotygodniowego programu radiowego „The Catholic Hour”, którego słuchało około czterech milionów osób. W 1950 roku prałat Sheen został krajowym dyrektorem Society for the Propagation of the Faith – Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Funkcję tę pełnił aż do Soboru Watykańskiego II. Zebrał miliony dolarów na wsparcie misji. W 1951 roku został mianowany biskupem pomocniczym Nowego Jorku. Oddając cześć Matce Bożej, przyjął motto biskupie: „Spraw, abym przyszedł do Ciebie przez Twoją Matkę.”
W tym samym czasie rozpoczął prowadzenie ogólnokrajowego katolickiego programu telewizyjnego „Life Is Worth Living” – „Życie jest warte przeżycia”. Program zdobywał coraz większą popularność, osiągając oglądalność 30 milionów widzów tygodniowo i przynosząc Sheenowi nagrodę Emmy. W czasach, gdy katolicy w Stanach Zjednoczonych wciąż spotykali się z podejrzliwością, bp Sheen zdobył uznanie zarówno katolików, jak i osób spoza Kościoła katolickiego. Bp Sheen uczestniczył we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II, wnosząc wiele istotnych uwag, zwłaszcza dotyczących misyjnej działalności Kościoła.
Po Soborze, w 1966 roku, w wieku 71 lat, został mianowany biskupem Rochester, gdzie pracował nad wcielaniem postanowień soborowych w życie swojej diecezji. W 1969 roku, krótko przed ukończeniem 75 lat, przeszedł na emeryturę i otrzymał tytuł arcybiskupa. Zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie opiekowała się nim jego siostrzenica Joan Sheen Cunningham. Nadal podróżował, głosił kazania oraz prowadził konferencje i rekolekcje.
W październiku 1979 roku był obecny podczas wizyty papieża św. Jana Pawła II w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku. Osłabiony niedawną operacją serca Sheen pozostawał z tyłu, dopóki papież go nie przywołał. Arcybiskup podszedł i próbował uklęknąć, aby ucałować pierścień papieski. Ojciec Święty podniósł go i objął, mówiąc: „Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie. Jesteś wiernym synem Kościoła.” Dwa miesiące później, 9 grudnia 1979 roku, arcybiskup Fulton J. Sheen zmarł. Znaleziono go w jego kaplicy, gdzie trwał na modlitwie.
List apostolski papieża Leona XIV
My, przychylając się do prośby naszego Brata Louisa Tylki, biskupa Peorii, jak również licznych innych Braci w biskupstwie oraz wielu wiernych Chrystusa, po zasięgnięciu opinii Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, mocą Naszej władzy apostolskiej zezwalamy, aby Czcigodny Sługa Boży Fulton John Sheen, arcybiskup tytularny Newport, niegdyś biskup Rochester w Stanach Zjednoczonych Ameryki, niestrudzony głosiciel Ewangelii poprzez nowoczesne środki komunikacji oraz gorliwy pasterz ożywiany misyjnym zapałem, odtąd był nazywany Błogosławionym, a jego wspomnienie mogło być obchodzone każdego roku 9 grudnia, w dniu jego narodzin dla nieba, w miejscach i w sposób określony przez prawo.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Dano w Castel Gandolfo, 16 lipca 2026 roku, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, w drugim roku Naszego pontyfikatu.
Leon XIV, Papież
Homilia kard. Luisa Antonio Tagle
Bracia i siostry, dziękujemy naszemu miłującemu Bogu – Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu – który zgromadził nas jako rodzinę wiary przy tej uroczystej okazji beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena, syna Illinois, syna Stanów Zjednoczonych Ameryki, a właściwie – syna całego świata.
Przynoszę wam ojcowskie pozdrowienia Jego Świątobliwości papieża Leona XIV, który raduje się z beatyfikacji swojego rodaka, mieszkańca Illinois i brata w biskupstwie.
Módlmy się za podróż duszpasterską Ojca Świętego do Francji, która rozpoczyna się jutro.
List apostolski papieża Leona, ogłaszający, że arcybiskup Fulton Sheen może odtąd być nazywany błogosławionym, opisuje go jako niestrudzonego głosiciela Ewangelii za pomocą nowoczesnych środków komunikacji oraz gorliwego pasterza ożywianego misyjnym zapałem. Cóż za opis!
Spośród jego licznych cnót i posług szczególnie wyróżniają się dwie: to, że był ewangelizatorem – głosicielem Ewangelii – oraz misyjnym pasterzem. Nie dziwi więc, że trzy czytania liturgiczne dzisiejszej Mszy podkreślają misję ewangelizacji. To właśnie dlatego, że Fulton Sheen był gorliwym i twórczym ewangelizatorem oraz orędownikiem misji, nazywany jest błogosławionym – szczęśliwym, pomyślnym, spełnionym. Proszę, wyglądajcie na szczęśliwych. Jesteśmy przecież na beatyfikacji! Beato, beata – błogosławiony, szczęśliwy.
Niektórzy z nas mogą jednak pytać: co właściwie jest błogosławionego, szczęśliwego czy pomyślnego w głoszeniu Ewangelii i podejmowaniu misji? Wielu ewangelizatorów i misjonarzy – od początków Kościoła aż po nasze czasy – doświadczało odrzucenia, a nawet prześladowań. Dlaczego więc ogłaszamy Fultona Sheena błogosławionym?
Może dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem, którego śledziły miliony wielbicieli, i podróżował po całym świecie, kiedy pełnił funkcję krajowego dyrektora Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary?
Czy zatem jest błogosławiony dlatego, że był sławny? Jakim błogosławieństwem dzieli się z nami misyjny ewangelizator, arcybiskup Fulton Sheen?
Spośród wielu wymiarów błogosławieństwa chciałbym skupić się na dwóch, na które wskazują dzisiejsze czytania liturgiczne i które znajdują potwierdzenie w życiu oraz misji błogosławionego Fultona J. Sheena. A więc tylko dwa punkty.
Komunia z Jezusem
Po pierwsze, misyjny ewangelizator jest naprawdę błogosławiony, szczęśliwy i spełniony dzięki darowi komunii z Jezusem. To właśnie jest źródło błogosławieństwa: komunia z Jezusem. Jak jasno mówi Ewangelia, zmartwychwstały Pan wybiera i posyła swoich przyjaciół, aby głosili Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Błogosławiony jesteś, gdy zostajesz dostrzeżony, wybrany i posłany przez samego Pana.
Wybrać samego siebie i pójść tam, dokąd samemu chce się iść, nie jest misją. I nie jest błogosławieństwem.
Drodzy bracia, jesteście błogosławieni, gdy głosicie wszystkim ludziom Dobrą Nowinę o Jezusie. Święty Paweł w drugim czytaniu jest błogosławiony dlatego, że nie głosi samego siebie, lecz Jezusa Chrystusa jako Pana. Głoszenie własnej mądrości zamiast mądrości Jezusa jest – według św. Pawła – fałszowaniem słowa Bożego. Nie jest to misja. Nie jest to błogosławieństwo. Błogosławione i piękne są wasze stopy, gdy głosicie Boże zbawienie i pokój – jak mówi prorok Izajasz w pierwszym czytaniu. Przemierzać ląd, wodę i przestworza, a jednocześnie głosić słowa niosące zniszczenie i dopuszczać się przemocy, nie jest misją. Nie jest błogosławieństwem. Błogosławieni jesteście, gdy zmartwychwstały Pan działa razem z wami i potwierdza głoszoną przez was Ewangelię swoimi cudownymi znakami.
Być samowystarczalnym i samemu siebie utwierdzać: „Gratulacje dla mnie samego!” To zły znak. Nie jest to cudowny znak. Nie jest to misja. Nie jest to błogosławieństwo.
Misyjny ewangelizator jest więc kimś, kogo zna Jezus i kto jest wezwany, by poznawać Jezusa oraz Jego Ewangelię; kimś powołanym do pokornej pracy razem z Jezusem. A w tym procesie ewangelizator zaczyna również poznawać samego siebie – siebie samego – w Jezusie. Błogosławiony jesteś, gdy Jezus cię widzi, zna, powołuje, posyła i pracuje razem z tobą. Błogosławiony jesteś, gdy odkrywasz swoją prawdziwą tożsamość i misję dlatego, że Jezus zna ciebie, a ty znasz Jezusa. Błogosławieni są prawdziwi, autentyczni ewangelizatorzy-misjonarze.
Podczas jednej z audiencji papież Pius XII zapytał kiedyś biskupa Sheena, ile nawróceń mógłby uznać za swoje – powiedzmy – „historie sukcesu”. „Ile nawróceń mógłby ksiądz biskup przypisać sobie?” Odpowiedział papieżowi: „Naprawdę ich nie liczyłem, żeby nie ulec pokusie uwierzenia, że były moje.” Następnie dodał, że postrzegał samego siebie jako „po prostu odźwiernego, odźwiernego, któremu czasem udaje się doprowadzić ludzi do otwartych drzwi domu Bożego. Odniosłem pewne sukcesy jako odźwierny”. Błogosławiony jesteś, odźwierny domu Bożego.
Kiedy pewnego razu przyjaciel zapytał go, dlaczego został księdzem, odpowiedział: „Zostałem powołany, aby opowiadać tę historię – Ewangelię, historię Jezusa. Nigdy nie męczy mnie jej opowiadanie. Nigdy nie męczy mnie doskonalenie sposobu, w jaki ją opowiadam. Kocham moje powołanie.” O, błogosławiony jesteś, opowiadający historię Jezusa – Jezusa spotykanego w Jego Słowie, w Eucharystii, podczas Godziny Świętej oraz w Jego Ciele, którym jest Kościół. Błogosławiony Fultonie J. Sheenie.
Komunia z ludźmi, szczególnie z ubogimi
Przechodzę teraz do drugiego i ostatniego punktu.
Drugim wymiarem błogosławieństwa misyjnego ewangelizatora jest to, że zostaje on obdarowany komunią z konkretnymi osobami i narodami, szczególnie z ubogimi i bezbronnymi. A jest to komunia w imię Jezusa Chrystusa. W Ewangelii zmartwychwstały Pan posyła swoich uczniów, aby głosili Ewangelię wszelkiemu stworzeniu – nie jakiemuś abstrakcyjnemu światu czy społeczeństwu, ale każdemu stworzeniu. W tych, którzy uwierzą i przyjmą chrzest, objawią się – także samemu ewangelizatorowi – przedziwne znaki obecności Królestwa Bożego.
Używanie głoszenia jako pretekstu, aby unikać konkretnych ludzi i pozostawać ślepym na działanie Boga w nich, nie jest misją. Nie jest błogosławieństwem.
Błogosławieni jesteście, gdy – podobnie jak św. Paweł – uważacie siebie za niewolników, za sługi ludzi ze względu na Jezusa. Panowanie nad innymi i sprawianie, by inni odczuwali waszą ważność, nie jest misją. Nie jest błogosławieństwem. Błogosławieni jesteście, gdy uznajecie siebie za gliniane naczynia, aby moc pochodziła od Boga, a nie od was – jak mówi św. Paweł w drugim czytaniu. Głoszenie Ewangelii z pozycji przekonania o własnej sprawiedliwości, które nie pozwala współodczuwać z poranieniem innych ludzi, nie jest misją. Nie jest błogosławieństwem.
Arcybiskup Fulton Sheen podzielił się kiedyś z przyjacielem spostrzeżeniem, że są dziś księża, „którzy zachowują się tak, jakby udzielali sakramentów anonimowym grupom ludzi, nie myśląc o ich indywidualnej tożsamości”. Dlatego pragnął, abyśmy poznawali każdego człowieka osobiście.
A która grupa ludzi najczęściej pozostaje bardziej anonimowa, pomijana i zapomniana niż inne? Ubodzy. Ludzie ubodzy. W swoim przemówieniu podczas trzeciej sesji Soboru Watykańskiego II, 9 listopada 1964 roku, biskup Sheen powiedział: „Najgoręcej was proszę, Czcigodni Ojcowie, aby pojęcie ubóstwa zostało mocno zaakcentowane na tym Soborze. Połóżcie palec na trzydziestym równoleżniku. Poprowadźcie go wokół globu. Co zobaczycie? Praktycznie całe bogactwo znajduje się powyżej trzydziestego równoleżnika, a większa część ubóstwa świata znajduje się poniżej niego – to znaczy w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. Wielu biskupów obecnych na tym Soborze żyje w niedostatku albo doświadcza prześladowań, a pochodzą oni ze wszystkich ludów i narodów. Jak tylko zraniony Chrystus mógł nawrócić wątpiącego Tomasza, tak tylko Kościół zraniony ubóstwem może nawrócić wątpiący świat.”
Dobry biskup powrócił do tych myśli i rozwinął je w telewizyjnej konferencji nagranej w 1967 roku, która była niemal rachunkiem sumienia i rachunkiem ze stylu życia. Sam podjął postawione przez siebie wyzwanie: wynagrodzenia otrzymywane z różnych podejmowanych przez niego prac przekazywał ubogim, a jednocześnie ożywiał misyjne zaangażowanie Kościoła w Stanach Zjednoczonych na rzecz ubogich Kościołów świata. Dla arcybiskupa Sheena troska o ubogich nie była ideologiczną propagandą, lecz wymogiem wynikającym z naśladowania Chrystusa, z więzi Kościoła z misjami oraz z nawrócenia inspirowanego przez Ducha Świętego.
Pozwólcie, że zakończę historią opowiedzianą przez samego arcybiskupa Sheena w konferencji zatytułowanej „The 30th Parallel” – „Trzydziesty równoleżnik”, nagranej w 1967 roku. Opowiedział w niej o swojej wizycie w Buluba w Ugandzie, gdzie przebywało pięciuset ludzi dotkniętych trądem. Przywiózł ze sobą srebrne krzyże, aby ofiarować po jednym każdemu z nich. Pierwszy człowiek, który do niego podszedł, utracił już wskutek choroby część ręki i dłoń. Na kikucie ramienia miał jednak zawieszony różaniec. Wyciągnął drugą rękę, aby przyjąć dar – krzyż. Kiedy biskup Sheen zobaczył zniszczone chorobą ciało dłoni, wzdrygnął się ze strachu i upuścił krzyż na to, co pozostało z ręki tego człowieka. Natychmiast jednak zdał sobie sprawę, jak bardzo jego zachowanie przeczy temu, co sam właśnie ofiarowywał. Krzyż mówił przecież o Jezusie, który uczynił siebie bezbronnym, aby dać życie grzesznikom, chorym i umarłym. Jezus podczas swojej ziemskiej posługi dotykał ludzi chorych na trąd. Dlaczego więc on – arcybiskup Fulton Sheen – nie miałby uczynić tego samego? Przyjmując bezbronność Jezusa, Fulton Sheen dotknął i ujął w swoje ręce zniszczone chorobą ciało tych bezbronnych ludzi. Uznał wtedy siebie za jednego z nich – jak sam powiedział, za pięćset pierwszego trędowatego.
Błogosławione jest gliniane naczynie, które czerpie swoją moc z Jezusa. Błogosławiony jest ewangelizator, który sam zostaje nawrócony, gdy patrzy na rany zmartwychwstałego Chrystusa i dotyka ich w poranionych braciach i siostrach. Błogosławiony jest misjonarz, który wnika głęboko w serce ubogiego, aby właśnie tam spotkać Jezusa.
Błogosławiony Fulton J. Sheen.





