Dzień 3: Vyškov – okolice Litschau
171km, 2050m przewyższeń
Dzień pełen przygód i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Na mszę św. I śniadanie przybyły 2 mamy. Ich widok bardzo nas ucieszył. Nie przyjechały przecież z pustymi rękami. Na 20 km. u Maćka w rowerze pękła szprycha. Nie lubimy takich niespodzianek. Rower wymagał interwencji w serwisie. Okazało się że jest on na trasie przejazdu , więc usterkę udało się szybko naprawić. Słońce coraz mocniej przygrzewa. W drugiej części dnia skupiliśmy się na pokonywaniu kolejnych kilometrów oraz na organizacji noclegu. Podjęliśmy szereg prób znalezienia kogoś w miejscowości Litschau, ale jest to tak małe miasteczko, że nie dziwimy się że nikt nie miał tu znajomych. Ostatecznie zatrzymaliśmy się 13 km. wcześniej przy kościele, gdzie była woda, prąd, kaplica i toaleta. Nic więcej nie potrzeba.





