181km, 1900m. przewyższeń
Dzień rozpoczęliśmy wcześnie rano msza św. Początkowo droga układa się po pagórkowatych terenach Szwajcarii. Chmury spokojnie zasłaniały słońce, więc nie było zbyt ciężko. Potem jednak pojawiły się wielokilometrowe wzniesienia w pełnym słońcu. Termometr wskazywał 34 stopnie, ale nam wydawało się że jest conajmniej 50 st. Ostatni 8-kilometrowy podjazd mógł złamać każdego, ale nadzieją okazywały się każde przyjemne zjazdy. Na 13 km przed dotarciem do celu zatrzymała nas burza, która uniemożliwiła kontynuowanie wyprawy. Przerwa wieczora to dobry czas na kolacje. A przy okazji bardzo dziękujemy za wasze wsparcie i komentarze. Wyszycie czytamy i dodają nam one wiele otuchy. Ostatecznie o 21.00 dotarliśmy do hotelu, w którym ugościli nas państwo Cassino za co im serdecznie dziękujemy. Jutro wielki dzień. Okaże się czy uda się zdobyć La Salette, zwłaszcza że mamy jedną sprawę techniczną do rozwiązania. Zobaczymy co przyniesie dzień. Zasypiamy z nadzieją. Na komplecie pamiętaliśmy o naszych darczyńcach!





