Droga oczyszczenia – Pasyjne #4

IV Niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia: Łk 23, 26-31

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: “Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?»
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on print

1. Potrzeba płaczu

W ubiegłym tygodniu, stosując „metodę widza” stanęliśmy obok Piotra, który właśnie doświadczył swojej słabości w obliczu ciężkiej próby. Zamiast oddania życia za swojego Mistrza, co wcześniej wielokrotnie zapowiadał, trzykrotnie się Go zaparł. To doświadczenie, które Jezus wcześniej zapowiedział, miało dać do zrozumienia Piotrowi, że swojego życia nie może opierać na sobie, ale tylko na Bogu. Dzisiaj zastosujemy inną metodę, choć i tak ona jest już ciągle w naszych rozważaniach obecna. Spróbujemy poznać znaczenie słów Jezusa poprzez zestawienie ich z innymi fragmentami Pisma Świętego, w myśl zasady, że najlepszym komentarzem do Biblii jest ona sama.

W nocy dokonał się sąd nad Jezusem. Faryzeusze zażądali od Piłata kary śmierci, strasząc go wybuchem powstania i ewentualną utratą stanowiska w razie zbrojnej interwencji Rzymu. Jezus został zatem sprzedany już nie tylko przez Judasza czy Piotra. Wszyscy uczniowie Go opuścili, obawiając się o swoje życie. Został wydany przez władze religijne i skazany na śmierć przez władze państwowe.

Po południu z Jerozolimy wyrusza uroczysta procesja. W jej centralnym punkcie Jezus niosący krzyż, otoczony asystą żołnierzy. Za nimi pielgrzymuje na Golgotę lud. Posłuchajmy relacji św. Łukasza:

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: “Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?» (Łk 23, 26-31)

Płacz tych kobiet jest gestem solidarności z Jezusem. Ale jest też wyrazem niezrozumienia tego, co wokół nich się dzieje. Tą drogę od pretorium na Golgotę przemierzyło już wielu oskarżonych o spiskowanie przeciwko okupantom. Zapewne kobiety te widziały już wiele cierpienia i wylanej krwi. Jednak aż do tej chwili, nie dostrzegały w drodze Jezusa żadnej różnicy. Oto kolejny wyrok i kolejna bezsensowna śmierć podyktowana jedynie żądzą władzy i pieniędzy.

I właśnie w tym momencie dzieje się coś niezwykłego. Jezus zatrzymuje się i zwraca się do nich uroczyście: Córki jerozolimskie, jak do reprezentantek wszystkich mieszkańców tego miasta. Zwraca im uwagę, że ich własny los oraz przyszłość ich dzieci bardziej zasługuje na opłakiwanie niż Jego pozorna niedola.

Jezus odwołuje się do Księgi proroka Izajasza (por. Iz 54, 1-10). W tym fragmencie prorok zwraca się do niepłodnej kobiety, która jest symbolem narodu wybranego będącego w niewoli babilońskiej. Zapowiada jej liczne potomstwo, które będzie zawdzięczała wyłącznie łasce, miłości i wierności Boga. Tym samym Jezus zapowiada że właśnie wypełnia się zapowiedź proroka dotycząca narodzenia nowego Bożego ludu. Nie powstał on z własnej inicjatywy, ale został założony przez samego Jezusa, który powołał swoich uczniów, a którzy po Jego śmierci i zmartwychwstaniu staną na czele Kościoła.

Ale wypełnienie się tej wizji, pełnej nadziei, poprzedzone jest zapowiedzią sądu nad Jerozolimą, która odrzuciła Jezusa. Jezus cytuje proroka Ozeasza, który zapowiadał zniszczenie Samarii, która skaziła się kultem bałwochwalczym. Zapomnieli o Bogu i odeszli od Niego, w Jego miejsce wstawiając pogański kult. W tej zapowiedzi proroka, jej spustoszenie będzie tak wielkie i przerażające, że ludzie będą woleli umrzeć, pogrzebani pod górami i pagórkami, niż przeżywać wstyd i poniżenie. Istotnie, w roku 70. Jerozolima została doszczętnie zburzona, kiedy rzymskie wojska brutalnie stłumiły żydowskie powstanie. Ale słowa Jezusa nie odnoszą się tylko do tych przerażających wydarzeń.

Dziś, z perspektywy dwóch tysięcy lat, a może nawet szczególnie w czasie światowej kwarantanny, rozumiemy, że to napomnienie jest skierowane do wszystkich ludzi wszystkich czasów: zarówno do tych, którzy Go przyjmują, czyli do Kościoła, jak i do tych, którzy Go odrzucają.

W naszej pobożności, szczególnie w średniowieczu, akcentowano potrzebę przezywania żalu i smutku w czasie rozważania męki Jezusa. Znajduje to wyraz w liturgii, gdzie dominuje kolor fioletowy i podkreśla się wagę krzyża. Postać Jezusa ukazywana pierwotnie na krzyżu w szatach liturgicznych (symbolizujących zwycięstwo i zapowiedź zmartwychwstania) zamieniła się w odartego z szat i umęczonego człowieka. Również pieśni czy wystrój kościoła wskazują często na potrzebę żałości i płaczu. Jednak sam Jezus mówi dziś do nas, że tak naprawdę płakać należy nad losem tych, którzy z uporem nie będą chcieli przyjąć Jego i owoców Jego działa zbawienia. Bo jeżeli z Jezusem, który nic złego nie uczynił, który jest jak zielone drzewo to czynią, to cóż stanie się z suchym? Jakże smucić się, rozumiejąc, że On podąża na Golgotę po to, by umrzeć tam za zbawienie całego świata, dzięki czemu daje szansę zbawienia wszystkim, którzy ten dar zechcą przyjąć.

 

2. Kościół będący „nowym ludem”

Zapowiedź Jezusa spełniła się. Owocem Jego działalności i męki jest Kościół, czyli wspólnota uczniów. Progiem, przez który wchodzi się do Kościoła jest chrzest. Jak uczy nas Katechizm Kościoła Katolickiego, chrzest to główne miejsce pierwszego i podstawowego nawrócenia człowieka. Uczniem Jezusa staje się ten, kto przyjmuje wiarę w Jezusa i rozumie sens Jego zbawczej męki. To jest prawdziwy początek nowego życia. (por. KKK 1427) My nie musimy zapracować na zbawienie bo otrzymaliśmy je w darze. Sztuka życia polega na tym, aby tego nowego życia nie stracić, by odkrywać Jego piękno.

Niestety, zdarza się, i to dzisiaj coraz częściej, że ktoś jest ochrzczony, ale tak naprawdę nie jest uczniem Jezusa. Że formalnie przynależy do tego związku wyznaniowego, ale nie jest Chrześcijaninem. Łaska chrztu bowiem nie wyeliminowała kruchości i słabości naszej ludzkiej natury ani jej skłonności do grzechu. Pozostaje ona w nas i domaga się z naszej strony podjęcia walki. A wielu tej walki nie chce podjąć, uważając ją za zbyt ciężką i skazaną na porażkę. Zapominają, że przez tą próbę nawrócenia przechodzimy z pomocą łaski Chrystusa. (por. KKK 1426) Właśnie tej kruchości i słabości doświadczyli w swoim życiu wspomniani już uczniowie Judasz i Piotr. Ale nie tylko. Każdy z nas, codziennie tego doświadcza. Dlatego św. Paweł pisze w liście do Rzymian, że łatwo przychodzi mu chcieć tego co dobre, ale wykonać już nie. I dalej dodaje, że nie czyni dobra, które chce, ale czyni wciąż zło, którego nienawidzi (por. Rz 7, 18-19). Czyż nie tego właśnie doświadcza każdy z nas, przychodząc do krat konfesjonału. Kiedy zrobiliśmy już rachunek sumienia. A może nawet stosujemy, wedle wskazań św. Ignacego, codzienny, wieczorny rachunek sumienia. I z tym bagażem grzechów, słabości, upadków przychodzimy do konfesjonału, żałując za to wszystko, dostrzegając całą brzydotę tego zła. A kiedy wychodzimy z kościoła, wracamy z powrotem dokładnie w to samo bagno. Ileż naszych spowiedzi zaczynało się od słów: znów popełniłem ten sam grzech. Czy zatem możemy wyrwać się z tej przeklętej spirali zła?

 

3. Wysiłek drugiego nawrócenie

Ojcowie zgromadzeni na obradach Soboru Watykańskiego II próbowali odpowiedzieć na pytanie o to, czym jest Kościół we współczesnym świecie. Określili go, jako „święty i zarazem ciągle potrzebujący oczyszczenia, [który] nieustannie podejmuje pokutę  i odnowę” (LG 8). Istotnie, kluczem do zrozumienia Kościoła, a zarazem siebie, jako jego części, jest nieustanne podejmowanie pokuty i odnowy. Ale ten wysiłek nie jest tylko dziełem ludzkim. Jest on poruszeniem „skruszonego serca”, które pociągnięte i dotknięte łaską, pragnie odpowiedzieć na miłosierną miłość Boga. Tutaj właśnie docieramy do istoty kolejnego elementu naszego nawrócenia – mocnego postanowienia poprawy.

Wspaniałą ilustracją do tego, jest znana nam zapewne i wielokrotnie omawiana, przy okazji różnego rodzaju rekolekcji czy liturgii pokutnych, przypowieść o Miłosiernym Ojcu, lub też, jak zwykło się ją nazywać: o Synu Marnotrawnym. Syn ten zażądał od swojego ojca przypadającego na niego majątku i odszedł w dalekie strony, gdzie w zasadzie dosyć szybko, cały ten majątek zaprzepaścił. Gdy dotarło do niego w jakiej znalazł się sytuacji, postanowił wrócić do swojego  ojca. W tym momencie nie doświadczał żalu doskonałego, nie obwiniał się, że może ojciec cierpi z tego powodu i że jego występek mógł być dla ojca ciosem. Nic z tych rzeczy. To była jedynie chłodna kalkulacja – jeśli tam nie wrócę, to umrę z głodu. I teraz Jezus pokazuje, że ważne jest to, co ten syn zrobił. Zebrał się w sobie i wrócił do domu, licząc, że ewentualnie ojciec pozwoli mu zostać jednym z najemników. Z króla swojego życia, stał się żebrakiem o jedzenie. Ale to, co spotyka go w domu, przechodzi jego najśmielsze oczekiwania. Ojciec przywraca mu godność syna i zaprasza na wspaniałą ucztę. Zapewne dopiero w tym momencie syn ten zrozumiał jak wielką głupotę kiedyś popełnił. Znaczenie tej historii jest dla wielu z nas oczywiste: Bóg z miłością przyjmuje każdego grzesznika.

Jednak Jezus nie zakończył tutaj tej opowieści. Był tam jeszcze drugi syn, pierworodny, który cały czas wiernie ojcu służył. Kiedy ten dowiedział się, że jego młodszy brat wrócił, nie chciał wejść na ucztę. Tutaj pojawia się pytanie, dlaczego? Dlaczego ojciec musiał wyjść i przekonywać syna, aby dołączył do tej uczty? Czy i on, choć nie odszedł i nie rzucił się w wir światowych żądz, nie był również marnotrawnym synem? Czy nie stało się tak, że oboje duchowo umarli?

Być może, Ty czy ja, w naszym życiu nie popełniliśmy jakichś wielkich, niemoralnych czynów. Nie wyparliśmy się wiary w jakiś spektakularny, medialny sposób. Przeciwnie, być może zawsze staraliśmy się być uczciwymi ludźmi i dobrymi chrześcijanami. A mimo to, możemy nie czuć się szczęśliwi i chować w sobie wiele niezadowolenia z siebie, bliźnich, kościoła czy nawet samego Pana Boga. Może wciąż wydawać się nam, że gdzieś w dalekich stronach, czeka na nas szczęście, którego Bóg nie chce nam dać. Przekonani, że to szczęście możemy wypracować samemu. Czyż nie jest to ta sama sytuacja, w której znaleźli się Adam i Ewa, wdając się w dyskusję z szatanem? Czyż to nie jest ta sama sytuacja, w której znaleźli się Izraelici, zapominając o Bogu i oddając cześć  bożkom pogańskim? Czyż nie jest to ta sama sytuacja w której znalazł się ów pierworodny syn, który choć z zewnątrz był przykładny, to ciągle tęsknił za grzechem? Czyż wreszcie nie jest to ta sama sytuacja w której znajdują się niczego nieświadome kobiety płaczące nad losem Jezusa?

To jest moment, abyśmy usłyszeli słowa Boga: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie, wszystko moje do ciebie należy”. Wejście do domu ojca przywraca życie. Autentyczne służenie Bogu nie jest niewolniczą posługą do której jesteśmy zmuszani, ale wolnym i radosnym przebywaniem w obecności Ojca i pełnieniem Jego woli. Szczęśliwym może być tylko człowiek wolny.

Jednak dobre chęci nie wystarczą. Najpierw trzeba podjąć decyzję o definitywnym i radykalnym zerwaniu z grzechem. A później, metodą małych kroków, naprawiać i odnawiać po kawałku, eliminując kolejne okazje do grzechu. Podejmując drobne decyzje o znaczeniu strategicznym. Tutaj pokazuje się wartość postanowień wielkopostnych, które pomagają nam w ćwiczeniu silnej woli. Bo niektóre rodzaje złych duchów, można wyrzucić tylko modlitwą lub postem (por. Mt 17, 21).

Autor:

Dodaj komentarz

Przeczytaj inne komentarze do Pisma Świętego:

04

Kwi

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #6"

Kazanie pasyjne
Niedziela Palmowa
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #5"

Kazanie pasyjne
V Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #4"

Kazanie pasyjne
IV Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

Przeczytaj inne wpisy na stronie:

Jak po raz pierwszy zalogować się w MS Teams?

Do korzystania z usługi Microsoft Office i Teams dla szkół rekomenduję używanie przeglądarki Microsoft Edge (można kliknąć, pobrać ją i zainstalować). 1. Wchodzimy na stronę office.com a następnie klikamy przycisk Zaloguj.  

2. Jeżeli ktoś już logował się z tego samego komputera do usługi office.com będziemy musieli dodać nowe konto. Aby…

Czytaj więcej »

#EwangeliczneRozmowy

W każdą niedzielę o godz. 20:00 serdecznie zapraszam na #EwangeliczneRozmowy o Piśmie Świętym. Spotykamy się w pokoju o tej nazwie na Facebooku (moje konto prywatne to "Jarek Gaw"). Żeby dołączyć do rozmowy nie trzeba posiadać konta na tym portalu, wystarczy wejść pod ten link: https://msngr.com/mHu1BOKf9kw2oiUk. Proszę wcześniej przygotować sobie swój egzemplarz Pisma Świętego i zatroszczyć…

Czytaj więcej »

Kurs lektorski – spotkanie #4

Szczęść Boże. Zgodnie z planem zapraszam w najbliższą sobotę (14.11.2020 r.) na kolejne, czwarte już spotkanie w ramach tegorocznego Kursu Lektorskiego. Odbędzie się, podobnie jak poprzednie, na platformie Zoom. Na maile, które podaliście wcześniej otrzymaliście linki i hasła. W tym tygodniu znów będzie podział na grupy: Grupa 1: Brody Przytkowice Kalwaria Zebrzydowska - klasztor Kalwaria…

Czytaj więcej »

Kolejne spotkanie Kursu lektorskiego w sobotę

Szczęść Boże. Zgodnie z planem zapraszam w najbliższą sobotę (31.10.2020 r.) na spotkanie w ramach tegorocznego Kursu Lektorskiego. Odbędzie się, podobnie jak poprzednie, na platformie Zoom. Na maile, które podaliście dwa tygodnie temu otrzymaliście link i hasło. Spotykamy się punktualnie o 9:00. Spotkanie potrwa ok. 2 godzin (z przerwą, ale o drożdżówki i herbatę musicie…

Czytaj więcej »

ZANIM ZACZNIESZ...

... POMÓDL SIĘ DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła.

Amen!