Okulary. Jeżeli ktoś ma wadę wzroku, tak jak ja, to dzięki nim może wyraźnie widzieć świat. Ale jeżeli je zdejmę i przestaję widzieć wyraźnie, nie oznacza to, że rzeczywistość wokół mnie znika. Ona nadal istnieje, choć jej nie widzę. I właśnie o takich okularach czytaliśmy w liście św. Pawła.

Przeczytaj najpierw teksty liturgii z dnia.

Co takiego pozwala nam zobaczyć więcej? Co poprawia nasz wzrok? Wejdź w link do czytań i samemu znaleźć odpowiedź na te pytania. Albo czytaj dalej. Św. Paweł podaje przykład dwóch osób: Abrahama i Sary. Wiadomo, że Abraham usłyszał głos nieznanego mu Boga, ale uznał ten głos za godny wiary i by mu zaufać. I wyruszył na wędrówkę do Ziemi Obiecanej. Nie wiedział dokąd idzie. Poszedł w ciemno. Sara, jego żona, też usłyszała obietnicę, że będzie matką potomstwa licznego jak gwiazdy na niebie. I czy oboje tego doczekali? Nie. Święty Paweł wydaje się stawiać pytanie: czy zatem zostali oszukani przez Boga? Ale zaraz udziela odpowiedzi, że nie – oni widzieli, że obietnica Boża zaczyna się realizować. Założyli okulary, które pozwoliły im dostrzec to, czego inni nie widzieli.

Tymi okularami jest wiara, która jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. To wiara pozwala nam dostrzec rzeczywistość Bożą. W ten sposób patrząc, łatwiej jest zrozumieć ludzi, którzy wyśmiewają naszą wiarę. Dlaczego? Bo kto nie spotkał w swoim życiu Boga i nie zachłysnął się Jego wspaniałością, kto nie zobaczył świta przez okulary Bożej perspektywy, ten nie zrozumie tego, co my tutaj robimy.

Tak było od początku istnienia Kościoła. Właśnie dlatego wybuchły krwawe prześladowania. Mówiło się, że chrześcijanie przeżywają uczty miłości i spożywają ciało swojego mistrza. Dla rzymian i żydów było to niezrozumiałe. Dlatego postawili sobie za punkt honoru, aby zniszczyć ten ruch założony przez Jezusa. A im bardziej z nim walczyli, on tym bardziej się rozwijał. Bo coraz więcej ludzi spotykało w swoim życiu Boga. Kolejni ludzie, którzy widzieli postawę męczenników, odkrywali prawdziwy skarb. Patrząc z perspektywy wiary na te wszystkie okropne bluźnierstwa, pozostaje nam jedynie modlitwa, której nauczył nas Jezus – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. By Bóg zlitował się nad nimi i pozwolił im skruszyć lud, który skuł ich serca. 

Tam jest serce twe, gdzie jest skarb Twój. Co jest dla mnie ważne w życiu? Dla jednych są to pieniądze, dla drugich nieruchomości. Dla jeszcze innych rodzina, miłość, grupa przyjaciół. Jeszcze inni ponad wszystko cenią sobie opinię innych o sobie. A co jest moim skarbem? Ku czemu skłania się moje serce? To jest ważne pytanie dla każdego katolika: czy Jezus jest moim skarbem? Czy jest na górze mojej życiowej hierarchii? Czy było jakieś wydarzenie, które rozpaliło moją wiarę? Taki moment założenia okularów – kiedy nagle zaczynasz widzieć więcej i wyraźniej. Bez tego moja wiara może pozostać na płytkim poziomie a skarby z których mógłbym czerpać każdego dnia, pozostaną zasłonięte.

Dodaj komentarz