Droga oczyszczenia – Pasyjne #3

III Niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia: Mt 26, 69-75

Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: «I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: «Nie wiem, co mówisz». A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: «Ten był z Jezusem Nazarejczykiem». I znowu zaprzeczył pod przysięgą: «Nie znam tego Człowieka». Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: «Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza». Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego Człowieka». I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on print

1. Metoda „widza”

Jedną z metod czytania Pisma Świętego jest wyobrażenie sobie tego, co czytamy. Pełne skupienia przeniesienie swoich myśli do wydarzeń, które opisuje tekst biblijny. Stojąc z boku, obserwujemy to, co dzieje się na początku męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Widzieliśmy dramat Judasza, który w imię swoich ideałów zdradził swojego Mistrza. Co prawda zrozumiał swój błąd, ale dopiero wówczas, gdy było już za późno, aby cokolwiek cofnąć. Nad wypowiedzianymi słowami czy podjętymi czynami nie mamy już żadnej władzy. Życie toczy się dalej, a my musimy doświadczyć konsekwencji własnych czynów. Przyglądając się dalszym losom Judasza, zauważyliśmy, że największym błędem tego nieszczęśnika nie było to, że dał się omamić tanim chwytom marketingowym szatana. Błąd, który zaważył na jego przyszłości polegał na tym, że zwątpił w Boże miłosierdzie. Obserwując te wszystkie wydarzenia, może pojawić się w nas pytanie, czy Jezusa bardziej dotknęła zdrada Judasza czy wyparcie się Go przez Piotra?

2. Sylwetka grzesznika

Piotr był porywczy, wybuchowy, niecierpliwy. Widać to szczególnie podczas wspomnianego już wydarzenia, kiedy to Jezus umywa uczniom nogi. Piotr najpierw oburza się – Nie, Panie, Ty nie będziesz mi nóg umywał – a później, kiedy dowiaduje się, że to jest warunek wejścia do Królestwa Niebieskiego, wykrzykuje ­– Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę! To człowiek, który poszedł za Jezusem, bo uwierzył Jego słowom, uwierzył Jezusowi, że to co mówi, jest prawdą. Zostawił swoją firmę, zostawił swoją rodzinę, swoje plany i poszedł za Nim. Ale nie było w nim jeszcze wiary w Jezusa. Można powiedzieć, że jest na pierwszym stopniu schodów prowadzących do prawdziwej relacji z Jezusem. Zapewne bardzo chciał uwierzyć w Jezusa, że to właśnie On jest Mesjaszem, kiedy patrzył na przykład na św. Jana. Ale z jakiegoś, sobie tylko znanego powodu, Jezus wybrał właśnie jego na przedstawiciela apostołów. Dlatego poczuł się nieswojo, kiedy zabrakło Jezusa. W obliczu niepewności jutra poczuł lęk, bojaźń i drżenie. Dostrzegając złość, z jaką faryzeusze i uczeni w piśmie chcieli ukarać Jezusa, zaczął bać się o swoje życie. To przecież zupełnie normalne odczucie. Dzisiaj, kiedy obecna sytuacja postępującej światowej pandemii sprawia, że nie spotykamy się fizycznie na modlitwie, ale łączymy się przez internet, pozwala nam wczuć się w to, co przeżywał Piotr. Chciał być blisko Jezusa, ale jednocześnie bał się o swoje życie. Posłuchajmy, jak relacjonuje to Ewangelista Mateusz:

Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: «I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: «Nie wiem, co mówisz». A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: «Ten był z Jezusem Nazarejczykiem». I znowu zaprzeczył pod przysięgą: «Nie znam tego Człowieka». Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: «Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza». Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego Człowieka». I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał. (Mt 26, 69-75)

Nie znam tego człowieka! Jakże to mocne słowa. I jak bardzo mogą zaboleć tego, o kim mowa. Tym bardziej, że nie jest to prawdą. Ale tacy jesteśmy, mamy zainstalowany mechanizm walki o przetrwanie. Czy Piotr padł ofiarą księcia kłamstw? Niekoniecznie. Wyobrażał sobie, że po pojmaniu Jezusa, także jego uczniowie zostaną złapani, by podzielić los swojego Mistrza. Wcześniej zapewniał Jezusa, że życie swoje odda za niego. Teraz, kiedy przychodzi moment próby, górę bierze ludzka słabość. Teraz dotarło to do Piotra. Jak dotąd żył w bańce własnych wyobrażeń. Jezus tą bańkę chciał przekłuć, dlatego zapowiedział Piotrowi, co się wydarzy: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Dzięki tym słowom Piotr zrozumiał, że mimo słownych deklaracji, tak naprawdę jest słaby.

3. Doświadczenie brzydoty grzechu

Wspomniany już tydzień temu św. Ignacy z Loyoli, tłumaczy, że samo poznanie grzechu (czyli zrobienie rachunku sumienia) najczęściej nie jest jeszcze wystarczające do nawrócenia. Człowiek musi zobaczyć także zło, jakie przez grzech stało się jego udziałem. Innymi słowy, żeby dokonało się moje nawrócenie, muszę zobaczyć całą brzydotę mojego grzechu. A to dzisiaj nie jest proste. Tempo w jakim żyjemy sprawia, że rzadko mamy czas, aby zatrzymać się i głębiej zastanowić nas swoim życiem. I właśnie nasz brak cierpliwości, powierzchowność może wykorzystać zły duch. Ktoś raz, albo dwa razy na rok uświadamia sobie, że musi iść do spowiedzi. Bierze książeczkę, czyta zestaw pytań i dochodzi do wniosku, że faktycznie jest kilka spraw, które wypadałoby zmienić i poprawić. Idzie do spowiedzi, odprawia pokutę i myśli, że wszystko jest w porządku. A zły duch dodatkowo go jeszcze o tym umacnia. Jeżeli odnajdujesz się w tym scenariuszu, to chciałbym Cię przestrzec. Być może dawno, wiele lat, a może nawet nigdy dotąd, nie skorzystałeś w pełni z sakramentu pokuty i pojednania. To opis sytuacji w jakiej znalazł się Judasz – człowiek, który nie dostrzegł Bożego miłosierdzia, nie doświadczył że sam w sobie jest słaby. Być może dlatego obecna sytuacja, kiedy właściwie wszystko jest wygaszone i nagle mamy wiele wolnego czasu jest wspaniałą okazją, aby wejrzeć w siebie. Pamiętam, że ja swoją pierwszą, w pełni świadomą spowiedź odbyłem dopiero w wieku dwudziestu jeden lat. I zacząłem ją od słów bogatego młodzieńca: wszystkich przykazań w miarę przestrzegałem w swoim życiu. Ale jest we mnie coś, czego nie umiem jeszcze opisać. Coś, co oddala mnie od Boga. I właśnie wtedy zaczął się proces odkrywania mojego życia duchowego. Tak jak Piotr, postawiłem nogę na pierwszym schodzie.

4. Dwa rodzaje żalu

Trzeba wziąć tą paczkę pięknie opakowaną przez księcia kłamstwa i powiedzieć: Sprawdzam! Zdjąć mamiącą nas powierzchowność i zobaczyć brzydotę i smród unoszący się z wnętrza grzechu. Podjęcie tego trudu owocuje doświadczeniem wewnętrznego i głębokiego żalu. Kościół uczy nas, że może on wypływać z dwóch różnych źródeł. Pierwsze źródło to konsekwencje. Kiedy dociera do nas, że złamaliśmy prawo czy zrobiliśmy coś złego, ogarnia nas lęk przed konsekwencjami. Ten lęk może być źródłem żalu, który nazywamy żalem niedoskonałym. Człowiek skupia się na sobie, słysząc w swojej głowie ten jakże częsty dialog: Dlaczego to zrobiłem? Jak mogłem? Dlaczego nie uważałem? – Jest to postawa, która jest wystarczająca, aby spełnić ten warunek spowiedzi. Idę do spowiedzi, bo boję się, że za mój grzech spotka mnie kara piekła. Słyszymy dziś często taki właśnie zarzut, że Kościół (zwłaszcza w średniowieczu) mamił ludzi wizją ognistego piekła, gdzie w wielkich kotłach diabły gotują ludzi. Zapewne oczekujecie ode mnie, żebym odniósł się do tego krytycznie. Naprawdę, chciałbym. Jednak lektura relacji z objawień Jezusa czy Maryi, zwłaszcza z okresu ostatniego stulecia, wynika obraz rzesz ludzi, którzy dostępują kar piekielnych. Wszystkie te objawienia mają jeden wspólny mianownik – są dramatycznym apelem kochającej nas Matki o nawrócenie. Oczywiście, piekło nie jest jedną, wielką kuchnią. Jednak ogień który sprawia człowiekowi ból, tak często pokazywany na różnych obrazach, jest symbolem bólu jakiego doświadcza dusza człowieka nie mogąc złączyć się z Bogiem. Bo właśnie tym jest piekło. Wiecznym oddaleniem od Boga, ostatecznym i definitywnym powiedzeniem mu: Nie. To tak, jakbyśmy zobaczyli już rzeczywistość, w której nie ma żadnego cierpienia i trudu, w której człowiek czuje wypełniające go szczęście – i nie mogli tego w żaden sposób doświadczyć. Czyż nie byłoby to cierpienie większe niż przypalanie ogniem?

I tutaj pojawia się inna sytuacja. Załóżmy, że po grzechu, człowiek nie skupia się na sobie, tak jak poprzednio, ale doświadcza, że kogoś zawiódł. Nie wiem jak u was, ale dla mnie nie ma gorszej kary, niż poczucie, że kogoś potężnie zawiodłem. Ta postawa również może być źródłem żalu – żalu doskonałego – wypływającego z miłości do drugiej osoby. Żalu, który prawdziwie motywuje nas do zmiany swojego postępowania. Dlaczego? Wyobraźmy sobie, że najbliższa nam osoba (mąż, żona, chłopak, dziewczyna…) mówi do nas te słowa: Zawiodłam/em się na tobie! Jakie towarzyszą nam uczucia? Wiemy, że koniec tej relacji jest już bliski. Że jeżeli nie podejmiemy szybkiej ale i rozważnej akcji jej naprawy, to niedługo nastąpi koniec; o ile jest możliwość cokolwiek jeszcze naprawić.

Zatem kluczem do nawrócenia jest nie tyle żal, który wypływa ze strachu przed konsekwencjami, ale żal, którego źródłem jest poczucie zniszczenia jakiejś relacji. Poczucie zniszczenia najważniejszej, życiodajnej relacji – z samym Bogiem. Możemy zatem postawić pytanie: dlaczego droga tych dwóch grzeszników potoczyła się zupełnie inaczej: Judasz określany jest dziś jako ten, który wydał Jezusa a Piotr został głową Kościoła i świętym apostołem? Przecież obaj żałowali za to, co zrobili. Ale Judasz bał się konsekwencji a św. Piotr zrozumiał, że srodze zawiódł Jezusa. Obaj pierwotnie nie liczyli na Boże miłosierdzie, ale ścieżki na które weszli zaprowadziły ich w dwa różne miejsca: do śmierci, lub do życia. A Ty, którą z nich wybierzesz?

 

 

Autor:

Dodaj komentarz

Przeczytaj inne komentarze do Pisma Świętego:

04

Kwi

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #6"

Kazanie pasyjne
Niedziela Palmowa
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #5"

Kazanie pasyjne
V Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #4"

Kazanie pasyjne
IV Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

Przeczytaj inne wpisy na stronie:

Abraham

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Szadrak, Meszak i Abed-Nego

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Zuzanna i Daniel

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Dawid

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Powstaje RPG o Eucharystii

Powstaje gra o tym, czym jest Eucharystia. W jej trakcie gracze będą odbędą podróż do fantastycznego świata w którym od wielu lat nie było już Eucharystii, a ludzie całkowicie o niej zapomnieli. Odkrywając, co do tego doprowadziło, gracze będą musieli nauczyć ludzi o tym, czym jest Eucharystia, a także zdobyć wszystkie przedmioty, które zostały zagrabione…

Czytaj więcej »