Droga oczyszczenia – Pasyjne #1

I Niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia: J 13, 1-11

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.  W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on print

1. Eucharystia w centrum, poprzedzona mandatum

Można bez zbytniej przesady powiedzieć, że to, co dokonało się tamtej nocy w Jerozolimie zmieniło bieg historii. Bóg, który stał się człowiekiem, nie tylko poprzez swoje cierpienie otwiera nam bramy nieba, ale także zostawia siebie w bardzo konkretnej, fizycznej formie – pod postacią chleba i wina. Pomimo wielu wieków, które minęły od tamtego czasu Kościół nadal powtarza dokładnie to, co zrobił i powiedział Jezus. Jest to niezwykła tajemnica obecności Boga w świecie. Jest to szczyt działalności Kościoła – bo to, czym zajmujemy się na co dzień, właśnie do Eucharystii powinno prowadzić. Ale jest też źródłem naszej działalności, bo to z niej powinniśmy brać siłę, aby stawiać czoło trudom i problemom codziennego dnia. Warto dzisiaj i na kolejnych naszych wielkopostnych rozważaniach zastanowić się nad jej znaczeniem w naszym życiu. Jednak nie będziemy wchodzili w szczegóły liturgii, którą przeżywamy, bo to robiliśmy dwa lata temu. Spróbujemy pójść dalej i zastanowić się nad tym, w jaki sposób przygotować się do owocnego przeżywania Liturgii. Czy pamiętamy, jakie wydarzenie bezpośrednio poprzedziło ostatnią wieczerzę? Posłuchajmy zatem relacji św. Jana Ewangelisty:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». (J 13, 1-11)

 

2. „Wy jesteście czyści”

Św. Jan dostrzega w Jezusie tą niesamowitą miłość do człowieka. Jako jedyny tak obszernie i z troską o szczegóły opisał to, co wydarzyło się przed Ostatnią Wieczerzą. Pisał swoją Ewangelię z perspektywy lat, kiedy wszyscy inni apostołowie zostali już umęczeni a Kościół dynamicznie rozszerzał się, m.in. za sprawą św. Pawła. Powracał zapewne myślami do tego momentu, kiedy wraz z Maryją stał pod krzyżem i kiedy trzy dni później wraz z Piotrem przybiegł do pustego grobu. Dlaczego napisał to zdanie: umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował? Czy było tą miłość widać w słowach, gestach, oczach Jezusa. Zapewne tak, choć dla nas to doświadczenie jest już nieuchwytne. Uczniowie pewnie też nie zwracali na to uwagi. Ale z całą pewnością tą miłość widać w geście, jaki wykonał Jezus. Wstał od stołu, przepasał się prześcieradłem i obmył uczniom nogi. Jak najmniejszy, ostatni sługa. Dlaczego dla Jana było to tak ważne? Był najmłodszy z uczniów, więc zapewne to jemu przypadłoby zadanie umycia nóg swojemu Nauczycielowi. Jezus wyręczył go w tym zadaniu, wychodzi z inicjatywą.

Jednak jeszcze bardziej zagadkowe jest zdanie, którym Jezus odpowiada na protest Piotra. «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Zaraz nasuwa się pytanie, kiedy uczniowie zdążyli się wykąpać? Który moment sprawił, że stali się czyści? Przecież dopiero co wrócili z drogi i przygotowali wieczerzę. Jasne jest, że do uroczystej, świątecznej kolacji nie zasiądziemy brudni i nieprzygotowani. Ale oni nie mieli czasu na przygotowanie.

Tej zwykłej czynności, którą możemy porównać do umycia rąk przed jedzeniem czy przygotowaniem się do uroczystej kolacji, Jezus nadaje tym samym nowe, duchowe znaczenie. Żeby zasiąść do stołu Eucharystycznego, musimy doświadczyć oczyszczenia. Głębokiego, wewnętrznego przemienienia.

Ale w tym gronie apostołów znalazł się ktoś, kto nie był gotowy na ucztę. Ktoś, w kogo sercu zalęgła się straszna choroba. Można pokusić się o takie stwierdzenie, że to obmycie nóg i cała kłótnia ze św. Piotrem to tylko tło. Tak naprawdę w tej chwili dokonał się dramat jednej osoby – Judasza. Być może był to przedostatni gest Jezusa, który miał otworzyć jego oczy, który miał uleczyć jego serce. Niestety, szatan już zaciemnił jego serce. Temu wydarzeniu przygląda się właśnie św. Jan. On dostrzegł to, jako jedyny. Skąd to widomo? Dlatego, że pozostałym ewangelistom wydawało się, że Judasz był z nimi do podczas Ostatniej Wieczerzy, albo nie wskazali konkretnie czasu, w którym opuścił salę.

 

3. Walka o zbawienie

A Jezus kolejny raz podjął walkę o Judasza. Zamoczył kawałek chleba i podał mu, mówiąc: Co chcesz czynić, czyń prędzej! Co chcesz. Nie co musisz, nie to, do czego się zobowiązałeś, ale co chcesz. Tak jak Judasz, każdy z nas, do końca zachowuje wolną wolę. Szatan nie potrafi nam jej odebrać, nie potrafi nas przymusić do grzechu. Dlatego wybrał zupełnie inną ścieżkę – zawsze stara się udowodnić nam, że grzech jest jakimś dobrem. Judasz oczekiwał wybuchu powstania, walki zbrojnej o wolność narodu. A Jezus ciągle podkreślał wagę miłości i zachęcał aby kochać swoich nieprzyjaciół i modlić się za nich. – Widzisz – pokazał mu zapewne szatan – On jest słaby, On nie poprowadzi was do walki. Ale gdyby został uwięziony, może wybuchnie powstanie i będzie okazja, by pokazać okupantom naszą siłę. – Dlatego Judasz decyduje się na ten krok. Sam, nieprzymuszony przez nikogo i świadomy tego, co się wydarzy. Może nie do końca. Zapewne nie chciał śmierci Jezusa, ale poprzez swoją decyzję stał się trybikiem w maszynie zła.

Czy zatem jest tutaj ktoś, kto potępiłby Judasza? Przecież sami, wielokrotnie doświadczamy takich wewnętrznych dialogów. Przecież sami codziennie toczymy bój o zachowanie Bożego słowa w sercu. Niedawno mieliśmy okazję poznać historię innej osoby, która podobnie jak Judasz stała się trybikiem w maszynie śmierci. Może ktoś z was załapał się na seans filmu Nieplanowane. Ja, na kilka godzin przed ostatnim seansem w zwykły, roboczy dzień, zdołałem wykupić jeden z ostatnich biletów. Film został dosyć szybko zdjęty z kin, rzekomo z powodu niskiej oglądalności. Moi znajomi, którzy wybierali się na ostatni seans nie mieli tyle szczęścia. W filmie poznajemy młodą studentkę Abby Johnson, w której jest pragnienie pomagania kobietom. Czy to coś złego? W taki właśnie sposób zostaje zaangażowana jako wolontariuszka w klinice dla kobiet Planned Parenthood. Później zaczyna tam pracę, pnie się po szczeblach kariery. Wie, że za drzwiami jej gabinetu dokonują się aborcje, ale nigdy tam nie wchodzi. Co prawda wie, na czym to polega. Wielokrotnie widziała szczątki małych dzieci. Ale nadal wierzy w to, że pomaga innym kobietom w ich trudnych sytuacjach życiowych. Po kilku latach zostaje nagle wezwana do asystowania podczas jednego zabiegu. Kiedy widzi na monitorze ultrasonografu, jak dziecko rozpaczliwie walczy o swoje życie, nagle cała ta otoczka w jej umyśle pękła. Wybiega z kliniki i już nigdy tam nie wraca. Jak później sama wspomina, w czasie kiedy była dyrektorem placówki, podpisała wyrok śmierci na 22.000 ludzi. Ten, może skrajny przykład pokazuje, jak łatwo wmówić nam, że nawet najcięższe zło, jakim jest zabijanie niewinnych dzieci, może być dobrem.

Już miałem powiedzieć tutaj, że w praktyce, nikt z nas nie staje przed takimi dylematami, jak Judasz czy Abby Johnson. Zapomniałem jednak, że na świecie wykonuje się grubo ponad 50 milionów aborcji rocznie. To tak, jakby co roku zamordować wszystkich mieszkańców Polski, Czech i Słowacji. Niestety wielu ludzi staje przed taką decyzją i ulega zgubnym wpływom świata. Ale każdy z nas przegrywa w walce z różnego rodzaju pokusami. Czy dlatego, ze jesteśmy słabi? Nie, dlatego, że jak słyszeliśmy w dzisiejszym liście ks. abp. Marka, szatan jest księciem kłamstwa. Samo podjęcie dyskusji z nim, sprawia, że jesteśmy na straconej pozycji.

 

4. Kryzys spowiedzi – dwa błędne nurty

Czy jest zatem dla nas jakaś nadzieja? Dlatego Jezus dokonuje tego jakże ważnego gestu obmycia nóg zaraz na początku swojej męki. Jest to taki prolog, do tego, co później się wydarzy. – Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział ­– mówi do Piotra i mówi też do nas. Cała droga męki Jezusa, jest drogą przebaczania człowiekowi. I my mamy do tego przebaczenia dostęp. Oczywiście, każdy z nas dostąpił tej łaski w momencie chrztu świętego. Ale co z grzechami, które przydarzają się nam podczas życia. Chrystus zostawił nam kolejny sakrament, w którym przepasuje się prześcieradłem i obmywa nam nogi, mówiąc z miłością – Już jesteś czysty, dzięki słowu, które powiedziałem do ciebie. Jesteś czysty, dzięki mojej męce, dzięki mojej drodze krzyżowej. To sakrament pokuty i pojednania. Sakrament który przeżywa swój kryzys od niespełna 2.000 lat. Tak, nie ma tutaj pomyłki. Bo to jest trudne – uklęknąć przy kratce konfesjonału i zmierzyć się z ciemnością, która jest w nas. Takim symbolem tego kryzysu jest właśnie protest Piotra. Protestuje, ponieważ nie rozumie tego, co dokonuje właśnie Jezus. I dziś często ktoś mówi, że nie pójdzie do spowiedzi, bo to…, bo tamto… Tutaj możemy dopisać sobie różne wymówki, które usłyszeliśmy w ostatnim czasie.

I tak, są ludzie, którzy uciekają przed tym, tak jak Judasz, dając wmówić sobie, że takich grzechów Bóg nie jest mi w stanie wybaczyć. Mówimy wówczas, że ich sumienie jest zbyt skrupulatne. Czasem ktoś doszukuje się grzechu tam, gdzie go nie ma, albo zwraca uwagę tylko na objawy, zaniechując prawdziwą chorobę swojego serca. Dzisiaj Jezus ma dla was wiadomość: Ja już wybaczyłem Ci twoje grzechy, zanim ty o nich pomyślałeś.

Z drugiej strony są ludzie, którzy utracili świadomość grzechu. Dlaczego? Zapewne przez niedostateczne uformowanie swojego sumienia. Formujemy je przez naszą modlitwę, czytanie Pisma Świętego, szukanie odpowiedzi na dręczące nas pytania, rozwijanie swojej wiedzy religijnej. Ale przede wszystkim przez budowanie relacji z Bogiem. Dlaczego właśnie Jan w taki szczególny sposób dostrzegł i opisał ten dramat przeżywamy przez Jezusa i Judasza? Bo jako jedyny zbudował bliska relację z Jezusem. W czasie ostatniej wieczerzy spoczywał na jego sercu, czyli właściwie przytulał się do Niego, był o Niego oparty. Tylko taka postawa pozwala nam dostrzec ciemność, która trawi nasze serca.

W czasie naszych rozważań, przyglądając się różnym momentom drogi Pana Jezusa, od pojmania do śmierci na krzyżu, będziemy rozwijać kolejne warunki spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. To jest droga naszego zbawienia. To jest droga naszego oczyszczenia.

 

Autor:

Dodaj komentarz

Przeczytaj inne komentarze do Pisma Świętego:

04

Kwi

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #6"

Kazanie pasyjne
Niedziela Palmowa
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #5"

Kazanie pasyjne
V Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #4"

Kazanie pasyjne
IV Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

Przeczytaj inne wpisy na stronie:

Abraham

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Szadrak, Meszak i Abed-Nego

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Zuzanna i Daniel

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Dawid

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Powstaje RPG o Eucharystii

Powstaje gra o tym, czym jest Eucharystia. W jej trakcie gracze będą odbędą podróż do fantastycznego świata w którym od wielu lat nie było już Eucharystii, a ludzie całkowicie o niej zapomnieli. Odkrywając, co do tego doprowadziło, gracze będą musieli nauczyć ludzi o tym, czym jest Eucharystia, a także zdobyć wszystkie przedmioty, które zostały zagrabione…

Czytaj więcej »