Droga oczyszczenia – Pasyjne #5

V Niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia: Łk, 23, 40-43

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on print

1. Droga oczyszczenia świata

Bierzemy udział w drodze krzyżowej Jezusa. Nie tylko my, słuchający tego kazania, ale cały świat. Pomimo odwołanych rekolekcji i nabożeństw, zamkniętych świątyń i kwarantanny, nie można zaprzeczyć, że są to rekolekcje dla całego świata. Nadaliśmy naszemu życiu takie tempo, że nie potrafiliśmy się zatrzymać. I w jednej chwili, cały świat zatrzymał się. Zostaliśmy zderzeni z prawdą o naszej kruchości i przemijalności. Zamknięcie w domach, utrata bliskich, brak przychodów a także wszechobecna groza zarażenia są współczesnymi stacjami drogi krzyżowej. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie, że na tej drodze nie jesteśmy sami. Zostaliśmy do niej przymuszeni przez aktualną sytuację – tak jak Szymon Cyrenejczyk. Ale dla niego nie był to tylko przykry obowiązek, bo kiedy doświadczył prawdziwej bliskości Jezusa umęczonego – zrozumiał po co to wszystko się dzieje. Dlatego, kiedy planowałem tematykę tegorocznych kazań pasyjnych, nie przypuszczałem, jak bardzo aktualna ona się stanie. Cztery tygodnie temu, ruszyliśmy wraz z Jezusem na drogę oczyszczenia. Uświadamiamy sobie, jak ważne jest dobre przygotowanie do Eucharystii, poprzez oczyszczenie swojej duszy. Z czterech kazań, tylko dwa zostały wygłoszone w czasie nabożeństw gorzkich żali. Dwa kolejne zostały już tylko opublikowane w Internecie. Zachęcam, aby do nich wrócić.

2. Ukrzyżowanie

Dzisiaj stajemy już pod krzyżem Jezusa. Na niewielkim wzgórzu, mierzącym około 5 metrów wysokości, obok Jerozolimy, nazywanym „miejscem Czaszki”, dlatego, że swoim wyglądem nieco ją przypominała. To właśnie tutaj dokona się najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości. Śmierć Jezusa, która zaraz nastąpi, wiąże się z niewysłowionym cierpieniem i poniżeniem. Ukrzyżowany skazaniec, którego każdy niemal nerw był przeniknięty bólem, umierał na końcu z uduszenia, nie majac już sił dłużej opierać się na żywych ranach. Niezgłębiona tajemnica Bożych planów zbawienia polega nie tylko na tym, że Bóg wybrał taki właśnie środek zbawienia ludzkości, ale również i przede wszystkim na tym, że w tak drastyczny sposób zechciał pokazać, jak bardzo miłuje każdego człowieka. I to właśnie w tym momencie pierwszy człowiek został beneficjentem tej miłości. Czy pamiętamy, kto to był? Któryś z proroków? Uczony w piśmie? Może jeden z apostołów, który zostawił wszystko i poszedł za Jezusem? Posłuchajmy zatem relacji św. Łukasza:

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». (Łk, 23, 40-43)

Łotr, wiszący na krzyżu obok Jezusa słyszy zbawienne słowa: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. Przysłuchajmy się uważnie, co takiego powiedział ten człowiek?

3. Ludzkie doświadczenie porażki

Cierpienie Jezusa, jak już wspomniano, wiązało się nie tylko z bólem fizycznym. Zapewne bardziej dotkliwszym był ból związany z opuszczeniem i wyszydzeniem. Nawet uczniowie, którzy porzucili swoje dotychczasowe życie nie stanęli po krzyżem. Jedynie Maryja i św. Jan. Wszystkiemu temu przypatrywał się tłum, który chwilę wcześniej, podburzony przez faryzeuszów krzyczał „Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!”. Żołnierze, którzy podzielili się już łupami po skazańcu, podchodzili i szydzili z Niego. Nawet łotr wiszący obok Niego, wyśmiewał Go, mówiąc: „Jak jesteś taki mądry, to wybaw i siebie i nas”. Trudno nam, ludziom, oderwać się o ziemskiej rzeczywistości. Jesteśmy w nią zbyt mocno wrośnięci. Dlatego właśnie Jezus modlił się za nich i za nas: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Nie rozpoznali momentu swojego zbawienia, nie poznali Tego, którego ukrzyżowali. Po ludzku rozumiejąc, Jezus doświadczał klęski swojej misji. Głoszenie orędzia o Bożej miłości do człowieka spotkało się z niezrozumieniem i zamknięciem. Również my doświadczamy porażek naszych planów i przedsięwzięć. Jakże teraz, równie mocno, doświadczamy klęski całego świata w walce z niewidzialnym wrogiem. Ale chyba najczęściej doświadczamy totalnych porażek w walce ze swoim grzechem i ze swoimi słabościami. To często jest powodem, dla którego opuszczamy gardę i poddajemy się. Czy Jezus mógł dokonać cudu i w momencie, kiedy wszyscy szydzili z Niego, zejść z krzyża i pokazać całemu światu, że prawdziwie jest Bogiem? Oczywiście. Ale skoro tego nie zrobił, zapewne nic by to nie dało. Jezus chciał przejść drogę ludzkiego cierpienia do samego końca, aby później móc nas tymi drogami prowadzić.

4. Sens męki Jezusa

Jak słyszeliśmy w drugą niedzielę Wielkiego Postu, do samego końca walczył o Judasza – o człowieka, który totalnie zagubił się w swoim pragnieniu. Ale zdrada, której dokonał, nie przekreśliła go w oczach Jezusa, co znalazło wydźwięk w przejmującym pytaniu skierowanym przez Mistrza do ucznia, kiedy ten z kohortą przyszedł do ogrodu Oliwnego: „Przyjacielu, po coś przyszedł”. Niestety, Judasz miał już tak zaciemniony umysł, że tego nie dostrzegł i próbował po swojemu naprawić błąd, co doprowadziło go do śmierci. Do końca Jezus walczył także o Piotra, któremu zapowiedział, że zanim kogut zapieje, ten trzy razy się Go zaprze. Dla Piotra było to nie do pojęcia, był przekonany, że swoje życie będzie mógł za Jezusa oddać. Wówczas zrozumiał, jak bardzo były to obietnice bez żadnego pokrycia. Do końca wreszcie Jezus walczy o mieszkańców Jerozolimy, upominając płaczące niewiasty, aby płakały raczej nad losem synów owego miasta. I do samego końca Jezus walczy o życie moje i twoje. Mimo, że wiele razy jeszcze będziemy się Go zapierali. Mimo, że wiele razy będziemy próbowali budować coś tylko po swojemu. Mimo, że wiele razy jeszcze będziemy zamykać się na prawdę o nieskończonej miłości Boga do człowieka i o Jego bliskości.

W tym momencie jeden człowiek odkrył tą prawdę. Tradycja zwykła nazywać go „Dobrym Łotrem” choć trafniej byłoby powiedzieć o nim „Skruszony Złoczyńca”. Karci swojego współtowarzysza doli, mówiąc «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». Ten człowiek, choć zapewne wiele razy zagubił się w swoim życiu, wziął za nie pełną odpowiedzialność. Nie próbuje się tłumaczyć, pomniejszać swojej winy. Jest świadomy totalnej porażki jaka go spotkała, do której doprowadziła seria życiowych błędów. W obliczu braku możliwości ocalenia i rychłej śmierci, wyznaje i przyznaje się do nich. Jednak, zwróćmy uwagę, że nie mówi tego wprost do Jezusa, ale do drugiego skazańca. To krótkie zdanie, na które się zdobył, pokazuje głębie Jego nawrócenia: dostrzegł zło, jakie popełnił. Na koniec dodaje tylko jedną, pokorną prośbę: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Świadomy ogromu swoich grzechów nie chce prosić Jezusa o przebaczenie, ale jedynie o to, by o nim pamiętał, będąc już w swoim królestwie. Wpisuje się tym samym w hebrajską narrację próśb skierowanych do Boga, którą często możemy usłyszeć w Psalmach, choćby w Psalmie 79, w którym psalmista, stojąc nad gruzami Jerozolimy, woła: nie pamiętaj nam win naszych przodków, niech rychło przyjdzie ku nam miłosierdzie Twoje: bo bardzo jesteśmy słabi.

Stojąc pod krzyżem Jezusa, jesteśmy świadkami pierwszej, niezwykłej spowiedzi. W czasie swojej ziemskiej misji, Jezus wielokrotnie odpuszczał grzechy, co często wiązało się również z uzdrowieniem fizycznym (jakby dla potwierdzenia faktu odpuszczenia grzechów). Jednak w tym momencie Jezus pokazuje prawdziwy sens swojej męki: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». Zaczynając od słowa dziś, które, także w ustach Jezusa, zawsze wiąże się z ważnymi wydarzeniami i konkretnym działaniem Boga, ukazuje, ze w tym momencie rozpoczyna się era zbawienia. Zamkniecie ludzi na orędzie Jezusa nie spowodowało, że Bóg zmienił zdanie. Wręcz przeciwnie, Bóg doskonale wiedział, że ludzka słabość będzie silniejsza. W tym momencie Bóg obdarza ludzkość swoją miłosierną miłością. To, co przez wieki zapowiadali prorocy stało się rzeczywistością. Zatem, jeszcze dziś, skruszony złoczyńca dołączy wraz z Jezusem do miejsca, nazywanego przez polskie wyznanie wiary „piekłami”, aby po oczyszczeniu dołączyć do społeczności świętych.

Każdy z nas, poprzez pełne pokory, przyznanie się do swoich win, tak jak skruszony złoczyńca, może doświadczyć tej nieskończonej miłości Boga. Właśnie w tym celu Jezus zostawił nam narzędzia, nazywane sakramentami. Jednym z nich jest właśnie sakrament pokuty i pojednania. Już po swoim zmartwychwstaniu, uczniowie usłyszeli słowa «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (J, 20, 22b-23)

5. Historia sakramentu

Jednak ten opis początku sakramentu nie jest zbyt dokładny, właściwie jest dość lakoniczny. To dlatego aż dziesięć wieków zajęło Kościołowi poszukiwanie odpowiedniej formuły dla tego sakramentu. Od samego początku wiadomo było, że chrzest gładzi grzechy. Ale co z grzechami popełnionymi po nim? Dlatego w pierwszych wiekach często odkładano chrzest nawet na moment śmierci. Jednak szybko zorientowano się, że nie jest to najlepsza praktyka, bowiem chrzest powinien otwierać drogę do innych sakramentów. Uważano również, że pokutę można odbyć tylko raz w swoim życiu i miała charakter publiczny. Nazywano ją drugim chrztem. A co z pokutą? Na wzór kodeksu karnego, za konkretne wykroczenia, groziła konkretna pokuta (czasem bardzo długa, trwająca nawet kilka lat). W VII wieku mnisi iroszkoccy rozpowszechnili w Brytanii i Irlandii praktykę tzw. spowiedzi usznej, którą znamy z naszych konfesjonałów, choć Księgi pokutne zaniknęły dopiero ok. X wieku. Dziś przychodzimy do kratek konfesjonału, aby wyznać grzechy ciężkie, aby również prosić Boga o pomoc w naszych słabościach i upadkach. Często pojawia się pytanie czy bunt, dlaczego ja mam mówić o tym wszystkim księdzu. Należy jednak pamiętać, że to Bóg posługuje się kolejnym grzesznikiem. Skruszony łotr nie wyznał swoich grzechów Jezusowi, ale drugiemu człowiekowi, który wisiał obok niego na krzyżu. Tak bardzo wszyscy potrzebujemy zanurzyć się w miłości miłosiernej Boga.

Zakończmy to rozważanie słowami św. Ambrożego: „Przepiękny to przykład, jak należy się starać o nawrócenie, skoro tak szybko łotrowi darowano winy, a łaska przewyższyła prośbę. Zawsze Pan więcej daje niż to, o co się Go prosi. Ów bowiem prosił, aby Pan o nim pamiętał, gdy przyjdzie do królestwa swego, Pan zaś mówi: Zaprawdę mówię tobie, dziś ze mną będziesz w raju”. Życiem jest bowiem być z Chrystusem, tam bowiem jest królestwo, gdzie jest Chrystus.”

Autor:

Dodaj komentarz

Przeczytaj inne komentarze do Pisma Świętego:

04

Kwi

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #6"

Kazanie pasyjne
Niedziela Palmowa
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #5"

Kazanie pasyjne
V Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

03

Mar

2020

"Droga oczyszczenia – Pasyjne #4"

Kazanie pasyjne
IV Niedziela Wielkiego Postu
Brak komentarzy

Przeczytaj inne wpisy na stronie:

Abraham

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Szadrak, Meszak i Abed-Nego

Przebieg spotkania w grupie: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas…

Czytaj więcej »

Zuzanna i Daniel

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Dawid

Schemat spotkania: Modlitwa do Ducha Świętego Przywitanie i przedstawienie się, chwilka na luźną rozmowę. Czas na zapoznanie się z tekstem biblijnym – jedna osoba może przeczytać na głos a reszta słuchając, śledzi tekst. Dlaczego? Dlatego że Słowo Boże to nie są literki na kartce. To jest tylko nośnik. Słowo Boże rozbrzmiewa w nas podczas czytania.…

Czytaj więcej »

Powstaje RPG o Eucharystii

Powstaje gra o tym, czym jest Eucharystia. W jej trakcie gracze będą odbędą podróż do fantastycznego świata w którym od wielu lat nie było już Eucharystii, a ludzie całkowicie o niej zapomnieli. Odkrywając, co do tego doprowadziło, gracze będą musieli nauczyć ludzi o tym, czym jest Eucharystia, a także zdobyć wszystkie przedmioty, które zostały zagrabione…

Czytaj więcej »